Rozdział Szósty
Monika
Zaraz po wyjściu Marcina zjadłam śniadanie, pozmywałam, wzięłam prysznic. Następnie wyprasowałam moją czerwoną spódnicę z wczoraj następnie ją zakładając, a z szafy Marcina wzięłam białą bluzkę na krótki rękaw. Wiem że nie wypada pożyczać ubrań od kogoś kogo się nie zna,ale Marcin powiedział że Magda ( dowiedziałam się że tak ma na imię jego siostra) na pewno nie ma nic przeciwko.Włosy związałam w luźnego koka i sama nie wiem co mi strzeliło do głowy, ale zrobiłam pranie, poprasowałam i odkurzyłam. Następnie poszłam do sklepu, ponieważ lodówka Marcina jest ubogo wyposażona. Nie mam pojęcia dlaczego, ale spodobało mi się to wszystko: Marcin idzie rano do pracy, ja ogarniam, robię zakupy. Jesteśmy przyjaciółmi, chociaż tak naprawdę oboje zdajemy sobie sprawę że pewnie wyniknie z tego coś więcej. Teraz już z czystym sumieniem mogę przyznać że Marcin naprawdę mi się podoba. Zaczynam się w nim zakochiwać.
Parę godzin później
Już od jakiegoś czasu szukałam w internecie ofert pracy, lecz chciałam aby było to cos związanego z pedagogiką. No i znalazłam! Dosłownie przed chwilą zadzwoniła do mnie Kasia że jakaś tam przyjaciółka jej kuzynki potrzebuje wychowawcy na kolonie dla dzieci w wieku 7-13. Wyjazd jest w pierwszy poniedziałek po zakończeniu roku szkolnego, trwa dwa tygodnie, a jedziemy do Bukowiny Tatrzańskiej. Zadzwoniłam do tej organizacji i mam przyjść jeszcze dziś około godziny 14:00. Dochodzi 13 także mam jeszcze trochę czasu. Nie mogę sie doczekać! Postanowiłam że taksówką pojadę do akademika, tam na spokojnie się przebiorę, przygotuję i pojadę. Tak więc wcielam swój plan w życie!
''Szansa'', bo tak nazywa się ta organizacja mieści się dość nowej, ładnej, pomarańczowo-żółtej kamienicy. To dwu piętrowy budynek. Na pierwszym piętrze znajduje się dwa pokoje biurowe i duża sala konferencyjna oraz toaleta, a na drugim nie mam pojęcia bo przed chwilą weszłam i jeszcze tam nie byłam. Przyjęła mnie niska blondynka i niewiarygodnie szarych oczach. Przedstawia się jako Klara Jońska, jest zastępcom prezesa, którego aktualnie nie ma, będzie za około godzinę. Wyjasnia mi wszystko po kolei: co to w ogóle za organizacja, czym dokładnie się zajmuje, co to będą za kolonie i co będę na nich dokładnie robiła. No więc będę wychowawcą 8 dziewczyn w wieku 10-12 lat. To będą dwa pokoje po 4 osoby. Mam się nimi po prostu zajmować. Budzić rano, mówić o wszystkich zbiórkach, pomagać pakować się na wycieczki itp. Dostałam cały plan kolonii, dokumenty, które muszę podpisać. Po czterdziestu minutach przyszła pani prezes z którą rozmawiałam kolejne pół godziny. Mam przyjśc na zebranie dla rodziców w piątek, a na razie podpisałam dokumenty nie tylko na ten jeden wyjazd, ale ogólnie od teraz będę współpracować z "Szansą". Od września mają być organizowane zajęcia dla mam jak wychowywać dziecko, aże jestem świeżo po studiach to będę je prowadzić razem z Klarą i jeszcze inną Martyną.
Mam pracę!!!
Postanawiam zjeść na mieście. Idę do pizzerii w której byliśmy z Marcinem. Nie mogę się doczekac kiedy o wszystkim mu opowiem. Do mieszkania Marcina wracam po szesnastej i od razu ucinam sobie drzemkę.
Gdy się budzę jest już po siedemnastej. Podgrzewam Marcinowi zupę, która stała w garnku na balkonie, a czekając na niego oglądam telewizję. Wreszcie słyszę dzwonek do drzwi. Szybko wstaję, wyłączam telewizor i kieruję się do drzwi. Matko! Mi się wydaje czy on jest jeszcze przystojniejszy niż gdy rano wychodził?
- Hej! Nie uwierzysz co mi się- nie dokańczam bo Marcin nagle mocno mnie całuje. Na początku nie wiem co się dzieje lecz po chwili czuję ciepło rozchodzące się po całym moim ciele. Kierujemy się wgłąb mieszkania, a już po chwili orientuję się że chłopak prowadzi mnie do sypialni. Wciąż nie przerywając pocałunku wchodzimy do sypialni i opadamy na łóżko...O Boże! To chyba najszczęśliwszy dzień w moim życiu!
BŁAGAM!!! PISZCIE KOMENTARZE!!!
4 komentarze= nowy rozdział
Dziękuję za 430 wyświetleń:)
Pozdrawiam i do następnego
Mari
Natrafiłam dzisiaj na Twojego bloga i właśnie przed chwilą skończyłam czytać wszystkie 6 rozdziałów. :)
OdpowiedzUsuńMuszę Ci powiedzieć, że historia jest lekka, co sprawia, że bardzo przyjemnie się ją czyta. Na pewno jeszcze tu zajrzę, a tym czasem zapraszam do mnie i życzę dużo weny. :D
http://skffareg.blogspot.com/
Historia bardzo lekka, czyta się ją bardzo przyjemnie. Jednym słowem; Nie mam uwag. ;)
OdpowiedzUsuńPS.Kurcze Marysiu masz więcej wyświetleń ode mnie! Aż o 70! XD
Bardzo fajny rozdział czekam na następny!!!
OdpowiedzUsuńJeśli nie będą ponad cztery komentarze to się zabije!!!
Musze wiedzieć co będzie dalej!!
Życzę dużo weny!!
Super rozdział. Nie mogę doczekać się następnego!!!
OdpowiedzUsuńBardzo fajne opowiadanie :)
OdpowiedzUsuńPrzy okazji zapraszam również do mnie.Nieoczekiwane zwroty akcji i miłość,która pokonuje wszystkie przeszkody.
www.opowiadanie-lewa.blogspot.com
Hej. Wybacz że mnie tak dlugo nie było, ale miałam Malo czasu.teraz jednak juz do was wracam i mówię szczerze że rozdział świetny:D Nie mogę się doczekać co będzie dalej i mam nadzieje, że szybko dodasz next :*
OdpowiedzUsuńBuziaki i do zobaczenia *.-
Dużo weny :)