Rozdział Ósmy
Monika
Serce na moment zatrzymało mi się, a gdy spojrzałam w jego oczy zaczęło bić w szaleńczym tempie. Nie. Nie. I jeszcze raz NIE.
- Monika poczekaj.- powiedział Marcin gdy zauważył że chcę wyjść z jego mieszkania.- To nie tak. Ja jestem po prostu zaskoczony. Nie spodziewałem się że zostaniesz, co nie sprawia że się nie cieszę, bo naprawdę mi się podobasz.- co? Czy on powiedział że się mu podobam?- Proszę, zostań. Porozmawiajmy.
- Okey, ale nie do końca rozumiem. Podobam Ci się?
- Zaczekaj. Daj mi wziąć prysznici zjeść tą zupę, a potem pójdziemy na spacer i wszystko sobie wyjaśnimy.
- Dobra. Pooglądam telewizję, dobra?
-Tak jasne. Czuj się jak u siebie. Chociaż sądząc po tym co mi mówiłaś, o tym praniu, prasowaniu i zakupach, sądzę że już od dawna czujesz się ja w swoim mieszkaniu.- odpowiedział, a ja poczułam jak na policzki wpełza mi ciepło.
Po godzinie szliśmy już po alejkach pobliskiego parku, pijąc mrożoną kawę.
- Mieliśmy porozmawiać.- przypomniałam po dziesięciu minutach spacerowania.
- Tak. Posłuchaj: odkąd pierwszy raz Cię zobaczyłem, tam w akademiku podczas pożaru, wydałaś mi się najpiękniejszą istotą chodzącą po tej ziemi. Kiedy spotkałem cię w klubie myślałem że jestem ogromnym szczęściażem. A później zgodziłaś się pójść ze mną na randkę. Potem poszło już z górki, że tak powiem. Spotykalismy się prawie codziennie. A teraz zostałaś u mnie na noc. Następnego dnia nie mogłem wytrzymać. Cały dzień w pracy o Tobie myslałem. Gdy zobaczyłem Cię w drzwiach mojego mieszkania, nie wytrzymałem. Musiałem Cie pocałować. A teraz po prostu zdziwiłem się że jeszcze u mnie zostałaś. Nie spodziewałem się. Zaskoczyłaś mnie. Monika, nawet nie zauważyłem jak weszłaś do mojego życia. Nawet nie zauważyłem że zakochałem się w Tobie. Moniko- uklęknął- czy zgodzisz się oficjalnie zostać moją dziewczyną?- zamurowało mnie. Stałam tak dobre 30 sekund, im zorientowałam się że Marcin wciąż klęczy i oczekuje mojej odpowiedzi. O Matko! On właśnie uklęknął i poprosił mnie o bycie jego dziewczyną! Ovzy zaszkliły mi się z radości.
- Z wielką radością Marcin.- odpowiedziałam z uśmiechem, a Marcin wstał, objął mnie w pasie i pocałował z mocno wyczuwalną miłością.
- Czy mogę powiedzieć już że Cię kocham? Nie wiem czy wypada po dwóch minutach bycia w związku.- mruknął gdy już się od siebie oderwaliśmy.
- A jesteś pewien że mnie kochasz?
- Oczywiście. Kocham Cię.
- Ja Ciebie też Marcin.- i znów się pocałowaliśmy.
Trzy dni później
- Już wszystko?- zapytał Marcin pakując do bagażnika drugą torbę.
- Tak. Już wszystko.- odpowiedziałam wsiadając do samochodu.
Jest piątek wieczór. Wracamy do mieszkania Marcina z moimi rzeczami. Wprowadzam się do niego. Kasia wraca do Wrocławia, naszego rodzinnego miasta. Ja w poniedziałek będę musiała wybronić moją pracę magisterską. Mam nadzieję że w wakacje uda mi się zanależć pracę w przedszkolu.
W końcu dojechaliśmy. Wysiedliśmy i zaczęliśmy zabierać moje rzeczy z samochodu. Nie było tego dużo: dwie nie za dużo walizki i dwie średniej wielkości torby. Wyprowadzając się od rodziców wzięłam wszystkie rzeczy, które chciałabym mieć w nowym domu.
Gdy udało się nam rozpakować moje ubrania i pamiątki z dzieciństwa usiedliśmy do późnej kolacji, którą tym razem przygotował Marcin. Jest taaaki kochany. Odkąd jesteśmy razem bardzo o mnie dba.
Po kolacji cofnęliśmy sobie wiadomości, pogodę, sport i obejrzeliśmy leżąc razem na kanapie i przytulając się. Po niecałej godzinie leżeliśmy pod kołdrą, ja oczywiście owinięta mocnym ramieniem Marcina, przytulonego do moich pleców, czując jego oddech przy uchu.
-Kocham Cię. Bardzo, bardzo, bardzo mocno Cię kocham Monika. I nigdy nie przestanę.- Wyszeptał.
- Ja Ciebie też Marcin. Nigdy Cię nie opuszczę...
I ósmy rozdział dodany! Bardzo, bardzo dziękuję za 620 wyś. i 29 komentarzy ( w tym moich odpowiedzi do Was). Dziewiąty rozdział na początku następnego tygodnia.
Pamiętaj:
Komentujesz=motywujesz
Mari
Świetny rozdział!!! Piszesz świetnie!!! Jestem bardzo ciekawa co będzie dalej!!!Nie mogę się doczekać na następny!!!
OdpowiedzUsuńPS Dziękuję Ci za wszystko!! Pisz dalej i nie przestawaj!!;)
Rozdział świetny i nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :* mam nadzieje że szybko dodasz, a w tym czasie zapraszam do siebie na nowy rozdział Nienarodzonych *.-
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń