Rozdział Jedenasty
Cztery dni później
Monika
Wyjechałam. To była bardzo spontaniczna decyzja, ale nie żałuję jej. To wszystko...najpierw telefon, a teraz Marcin i ta dziewczyna...to mnie przerosło.
Wyjechałam do rodziców, do mojego rodzinnego domu we Wrocławiu. Mama bardzo ucieszyła się gdy do nich przyjechałam. Marcin dzwonił do mnie chyba z tysiąc razy. Widocznie Paweł powiedział mu że przyszłam, a potem nagle wybiegłam i Marcin skojarzył fakty. Nie wiem kiedy wrócę. Najpierw chcę po prostu sobie to wszystko na nowo przemyśleć i ułożyć.
Marcin
Kurwa. Kurwa. Kurwa. Kurwa.
Monika mnie zostawiła. Nie ma jej. Zniknęła. Dzwonię i dzwonię, ale ona wciąż nie odbiera...
Minęło kilka dni od kiedy dowiedziałem się że moja/moja była dziewczyna najprawdopodobniej była świadkiem tego okropnego i niechcianego ( przynajmniej z mojej strony ) pocałunku z Iwoną.
Wszystko zaczęło się od tego że kuzyn coraz bardziej wkurzającej mnie brunetki postanowił przeprowadzić się do swojego przyjaciela, a stare miejsce zamieszkania sprzedać swojemu innemu koledze. Jako że Iwona mieszkała z tym kuzynem, została ona na lodzie bez miejsca do życia. I, jakże by inaczej, to właśnie mnie musiała poprosić o pomoc. Oczywiście, powiedziałem jej o Monice, która wtedy miała niedługo wracać z Bukowiny, ale ona się tym nie przejęła mówiąc że do tego czasu znajdzie inne mieszkanie. Nie wiem jak w tak krótkim czasie miała znaleźć inne lokum, ale to była już jej sprawa. Zgodziłem się żeby pomieszkała u mnie wraz ze swoim synem i to był największy błąd jaki mogłem popełnić! Bo ona zaczęła sobie nie wiadomo co wyobrażać, a starsi ludzie podczas naszych wieczornych spacerków ( to był jej pomysł ) patrzyli się na nas z uśmiechem mówiąc jaka z nas piękna rodzina! A co ona na to? Odpowiadała uśmiechem, jednocześnie łapiąc mnie za rękę i głaszcząc Kubę po główce! Próbowałem rozmawiać z nią na ten temat, ale ona usprawiedliwiała się tylko mówiąc że chciała sprawić tym emerytom trochę radości jak widok młodej kochającej się rodziny! A ten pocałunek?! To ona mnie pocałowała ja nie zrobiłem nic złego, a Monika-miłość mojego życia przepadła jak kamień w wodę. Na prawdę zaczynam się martwić. Muszę ja jakoś znaleźć. A co jeżeli coś jej się stało? Tego bym sobie nie wybaczył.
Dwa dni później
Monika
Znalazłam sposób żeby jakoś zapomnieć o tej całej sprawie z Marcinem. Postanowiłam się dokształcić i zapisałam się na kurs pedagogiczny uprawniający do pracy z dziećmi chorymi na zaburzenia pracy mózgu. Naturalnie, miałam takie zajęcia na studiach, ale tak jak wspomniałam postanowiłam się jeszcze podszkolić. Zajęcia są codziennie i trwają po 3 godziny-od dziesiątej do trzynastej, następnie od czternastej do dziewiętnastej trzydzieści pracuję w szpitalu-organizuję różne zabawy dla chorych dzieci. Od 19:45 mam fitness i właśnie idę na pierwsze zajęcia...
Półtorej godziny później
Zajęcia genialne, tego właśnie potrzebowałam. Od razu czuję się lepiej.
-Hej-podskoczyłam lekko. Obok mnie stała wyglądająca na około 30 lat ruda kobieta. Poznaję ją, ćwiczyła w rzędzie przede mną, trochę na skos. W oczy rzucały się jej rude loki spięte w wysoki kucyk i duże zaangażowanie z jakim ćwiczyła. Ponadto ze dwa razy się do mnie uśmiechnęła gdy piłam wodę.
-Cześć- uśmiechnęłam się miło.
-Nie podeszłam do Ciebie żeby tak po prostu cię poznać. Nazywam się Magda Magurska i jestem siostrą Marcina.
Hej! I mamy jedenasty rozdział. Jeżeli do weekendu nie uda mi się dodać kolejnego, to do końca wakacji już nic się nie pojawi, ponieważ wyjeżdżam i wracam przed samym rokiem szkolnym.
Bardzo dziękuję za...1000 wyś.!!!!!!!!!
Pozdrawiam i proszę o komentarze:) Mari
Wow aż tysiąc wyświetleń!!!
OdpowiedzUsuńGratuluję Ci Mari!!
Nie mogę się doczekać następnego rozdziału i co się stanie z Moniką i Marcinem.
Zapraszam na rozdział dwunasty Tatuaż z Motylkiem
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
PS. przepraszam za spam pod rozdziałem, jak coś to usuń! Nie znalazłam zakładki ze spamem :(