środa, 21 września 2016

Rozdział Piętnasty

                              Rozdział Piętnasty


Monika

Następnego dnia obudziło mnie ćwierkanie ptaków. Od razu przeciągnęłam się i z zamkniętymi oczami szukałam ręką Marcina na jego połowie łóżka, ale go nie było. Natychmiast się przebudziłam i sięgnęłam po telefon w celu sprawdzenia godziny. 12?! Naprawdę tak długo spałam? To chyba przez ten spokój i rześkie powietrze jakie jest w Bielsku. Już pokochałam to miejsce.
Rozejrzałam się wokoło. Na przeciwko łóżka było okno, a pod nim czarny stolik mogący służyć również za biurko. Na lewo od stolika znajdowała się dwudrzwiowa czarna szafa,a po prawej drzwi do pokoju, na przeciwko których znajdowała się komoda, a nad nią dwie półki. Podeszłam teraz do szafy wybierając ubrania na dzisiejszy dzień ( już wczoraj się rozpakowałam ). Wzięłam białą bieliznę, bardzo lekką, również białą spódnicę sięgającą dokładnie nad kolano i jasnoróżową bluzkę na ramiączkach. Sięgnęłam ręcznik i kosmetyczkę i poszłam do toalety na dole. Cichutko, tak aby nikt mnie nie zauważył przemknęłam obok salonu, z którego dochodziła cicha rozmowa Marcina z rodzicami i pobiegłam do toalety znajdującej się obok kuchni. Tam najpierw załatwiłam potrzeby fizjologiczne, wzięłam prysznic myjąc również włosy, ogoliłam ciało i nasmarowałam kremem nawilżającym, przebrałam się, umyłam zęby, rozczesałam włosy zostawiając je aby wyschły naturalnie, przemyłam twarz tonikiem i posmarowałam kremem nawilżającym oraz pociągnęłam rzęsy tuszem, nałożyłam niewielką ilość pudru na twarz aby nie była zbyt blada i nałożyłam różową pomadkę na usta. Tak wyszłam z łazienki i skierowałam się do salonu gdzie siedziała Marcin i jego rodzice.

Marcin

Gdy wstałem Monia jeszcze spała. Dochodziła dziewiąta rano. Przebrałem się w strój sportowy i poszedłem biegać. Po drodze wszedłem jeszcze do miejscowej siłowni i trochę poćwiczyłem. Miałem tu wejścia za darmo, ponieważ kiedyś dałem synowi właściciela swój stary samochód, właściciel i mój tata przyjaźnią się ze sobą od czasów studiów.
Po powrocie do domu wziąłem szybki prysznic, przebrałem się w jeansowe spodenki do kolan i biała koszulkę z nazwą jakiegoś zespołu, który Magda. Dostałem ją od niej na zeszłoroczne święta.
Gdy już byłem gotowy zszedłem na dół do kremowo-brązowej kuchni gdzie zjadłem śniadanie. Następnie pomogłem ojcu w garażu z samochodem. Przed dwunastą mama zawołała mnie na rozmowę, w której wypytywała się mnie o mnie i Monikę oraz o to co Monia lubi jeść, podczas gdy tata oglądał telewizje. Po dziesięciu minutach rozmowy usłyszeliśmy szum wody co oznaczało że Monika już wstała.

Monika

Weszłam do salonu czując na sobie wzrok całej trójki. Stanęłam w wejściu i cicho powiedziałam dzień dobry. Marcin szybko wstał i przytulił mnie całując w policzek, a mama Marcina poszła szybko do kuchni po śniadanie dla mnie. Usiadłam na zielonej, materiałowej kanapie stojącej pod łososiową ścianą, a już po chwili jadłam kanapki.
- Jutro przyjeżdża Magda?- zapytał Marcin.
-Tak. Ma pociąg o 9:20. Będzie tu około czternastej/ piętnastej.-odpowiedział tata mojego chłopaka. Pan Piotr to bardzo spokojny facet. Ma brązowe włosy przyprószone siwizną oraz piwne oczy, które odziedziczyła po nim Magda. Z tego co wiem to ojciec Marcina pracuje w firmie budowlanej, a jego pasją są książki. Kocha je czytać, najlepszym prezentem dla niego jest jakaś powieść kryminalna, lub historyczna-takie lubi najbardziej.
-Monia, może opowiesz nam coś o sobie?- zapytała mama Marcina.- wczoraj nic nie mówiłaś.
-Hmm, pochodzę z Wrocławia, ale wyjechałam na studia do Płocka. Skończyłam pedagogikę i pracuję w ' Szansie ', od września będę prowadziła zajęcia dla młodych matek, jak również dostałam pracę w przedszkolu.
-Och! To cudownie. Zawsze kochałam dzieci i chciałam mieć duuużo wnuków- tu spojrzała na nas znacząco, a ja od razu się zarumieniłam.
-No, ale na to mamy jeszcze czas- uratował sytuację pan Piotr.

Hej kochani!
Mam nadzieję że rozdział się Wam podoba. następny może jeszcze w weekend, a jak nie to za tydzień. Bardzo powoli zbliżamy się do końca- jeszcze jakieś sześć/siedem rozdział i epilog!
Błagam o komentarze!!! To dla mnie mega, mega, mega ważne!!!
Dziękuję za 1270 wyś.! Marzy mi się takie 1500...
Pozdrawiam i do następnego!
Mari:)))

Pamiętaj: komentujesz=motywujesz
1 kom.= następny rozdział


5 komentarzy:

  1. Oczywiście świetny rozdział!! Czekam na następny!!Wow masz bardzo dużo wyświetleń gratuluję!!
    😊😆

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej! Wreszcie Cię znalazłam. :-D
    Wszystko, co tu czytam kojarzy mi się z książką ,,Alibi na szczęście''
    Choć pewnie nikt jej nie zna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście nie znam:)
      Dzięki za komentarz.
      Pozdr. Mari

      Usuń
  3. Jak zwykle cudowny rozdział (:
    i przy okazji udało mi się wstawić pierwszy rozdział mojego blogu (:
    Serdecznie Cię na niego zapraszam (;
    odchlanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń