Rozdział Trzynasty
Marcin
-Halo? Marcin? To ja Monika...-nie wierzę! Wreszcie! Moja siostra potrafi zdziałać cuda! Na początku byłem przeciwny żeby Magda w to interweniowała bo wiedziałem że Monice się to nie spodoba, ale najwidoczniej dobrą decyzją było ulec starszej siostrze, która jak zwykle miała rację. Chyba trochę za długo zwlekam z odpowiedzią, ponieważ słyszę zaniepokojony głos Moniki po drugiej stronie:
-Marcin? Słyszysz mnie?
-Tak, słyszę, przepraszam. Boże, nawet nie wiesz jak się o ciebie martwiłem! Mogłaś chociaż napisać krótkiego esemesa gdzie jesteś i czy wszystko OK!- wyrzuciłem z siebie. Sam przestraszyłem się na ból i wyrzut aż nadto słyszany w moim głosie.
-Wiem, przepraszam. Tak bardzo przepraszam. Proszę, wybacz mi!- mi się wydaje czy słyszę w jej głosie łzy? ( wtf?)
-Oczywiście że ci wybaczam! Tylko...czy ty wybaczysz mi?
-Marcin...
-Monika posłuchaj.-szybko jej przerwałem.- kocham cię nad życie, jesteś dla mnie wszystkim i nie wyobrażam sobie życia be ciebie. Matko, tak bardzo, bardzo mocno cię kocham! I tak bardzo cię za wszystko przepraszam! Nawet nie wyobrażam sobie co czułaś gdy mnie z nią widziałaś. Ona już się wyprowadziła, błagam wróć do mnie!- co we mnie wstąpiło? Nigdy nie pomyślałbym że będę tak bardzo niemalże na kolanach błagał o powrót dziewczyny.
-Marcin, oczywiście że ci wybaczam. Ty tez jesteś dla mnie wszystkim. Jeżeli chcesz to już jutro mogę wrócić do Płocka?- w jej głosie usłyszałem błaganie. Tak bardzo ja kocham!
-Oczywiście że chcę! Przyjechałbym do ciebie nawet dzisiaj, ale nie mogę, mam pracę. Teraz zresztą też jestem w pracy, ale mamy chwilkę wolnego. Zadzwonię wieczorem jak już wrócę do domu. Kocham cię, pa.
-Ja też cię kocham. Do usłyszenia.
Monika
Tak! Tak! Tak!
O matko, ale jestem szczęśliwa! Już jutro zobaczę Marcina! Chyba zaproszę Magdę jeszcze dziś na kolację do nas do domu. To przecież dzięki niej pogodziłam się z Marcinem.
Następnego dnia
-Pa mamo. Będę za tobą bardzo tęsknić!- mówiłam mocno przytulając mamę. Walizkę schowaną miałam już do bagażnika samochodu taty, który miał mnie odwieźć na busa.
-Pa, córeczko. Odzywaj się częściej i pozdrów ode nas Marcina, powiedz mu że ma wspaniałą siostrę.- o tak. Mama pokochała Magdę. Okazało się że Magda jest reżyserką serialu, który mama uwielbia. Od razu złapały wspólny język.
-Monia, chodź już bo się spóźnimy!- zawołał tata, który już czekał w aucie. Jeszcze raz przytuliłam mamę i poszłam do samochodu. Po niecałej półgodzinie siedziałam w busie i zmierzałam w stronę Płocka. Do Marcina- miłości mojego życia...
Hejka! Jak Wam minęły te pierwsze dni nowego roku szkolnego? Mi słabo- już mam dość! Co do rozdziału to przepraszam że taki krótki, następny powinien już być dłuższy. Postaram się dodać go w weekend, ale nic nie obiecuję.
Pozdrawiam i proszę o komentarze!!!
Mari:)))
-Halo? Marcin? To ja Monika...-nie wierzę! Wreszcie! Moja siostra potrafi zdziałać cuda! Na początku byłem przeciwny żeby Magda w to interweniowała bo wiedziałem że Monice się to nie spodoba, ale najwidoczniej dobrą decyzją było ulec starszej siostrze, która jak zwykle miała rację. Chyba trochę za długo zwlekam z odpowiedzią, ponieważ słyszę zaniepokojony głos Moniki po drugiej stronie:
-Marcin? Słyszysz mnie?
-Tak, słyszę, przepraszam. Boże, nawet nie wiesz jak się o ciebie martwiłem! Mogłaś chociaż napisać krótkiego esemesa gdzie jesteś i czy wszystko OK!- wyrzuciłem z siebie. Sam przestraszyłem się na ból i wyrzut aż nadto słyszany w moim głosie.
-Wiem, przepraszam. Tak bardzo przepraszam. Proszę, wybacz mi!- mi się wydaje czy słyszę w jej głosie łzy? ( wtf?)
-Oczywiście że ci wybaczam! Tylko...czy ty wybaczysz mi?
-Marcin...
-Monika posłuchaj.-szybko jej przerwałem.- kocham cię nad życie, jesteś dla mnie wszystkim i nie wyobrażam sobie życia be ciebie. Matko, tak bardzo, bardzo mocno cię kocham! I tak bardzo cię za wszystko przepraszam! Nawet nie wyobrażam sobie co czułaś gdy mnie z nią widziałaś. Ona już się wyprowadziła, błagam wróć do mnie!- co we mnie wstąpiło? Nigdy nie pomyślałbym że będę tak bardzo niemalże na kolanach błagał o powrót dziewczyny.
-Marcin, oczywiście że ci wybaczam. Ty tez jesteś dla mnie wszystkim. Jeżeli chcesz to już jutro mogę wrócić do Płocka?- w jej głosie usłyszałem błaganie. Tak bardzo ja kocham!
-Oczywiście że chcę! Przyjechałbym do ciebie nawet dzisiaj, ale nie mogę, mam pracę. Teraz zresztą też jestem w pracy, ale mamy chwilkę wolnego. Zadzwonię wieczorem jak już wrócę do domu. Kocham cię, pa.
-Ja też cię kocham. Do usłyszenia.
Monika
Tak! Tak! Tak!
O matko, ale jestem szczęśliwa! Już jutro zobaczę Marcina! Chyba zaproszę Magdę jeszcze dziś na kolację do nas do domu. To przecież dzięki niej pogodziłam się z Marcinem.
Następnego dnia
-Pa mamo. Będę za tobą bardzo tęsknić!- mówiłam mocno przytulając mamę. Walizkę schowaną miałam już do bagażnika samochodu taty, który miał mnie odwieźć na busa.
-Pa, córeczko. Odzywaj się częściej i pozdrów ode nas Marcina, powiedz mu że ma wspaniałą siostrę.- o tak. Mama pokochała Magdę. Okazało się że Magda jest reżyserką serialu, który mama uwielbia. Od razu złapały wspólny język.
-Monia, chodź już bo się spóźnimy!- zawołał tata, który już czekał w aucie. Jeszcze raz przytuliłam mamę i poszłam do samochodu. Po niecałej półgodzinie siedziałam w busie i zmierzałam w stronę Płocka. Do Marcina- miłości mojego życia...
Hejka! Jak Wam minęły te pierwsze dni nowego roku szkolnego? Mi słabo- już mam dość! Co do rozdziału to przepraszam że taki krótki, następny powinien już być dłuższy. Postaram się dodać go w weekend, ale nic nie obiecuję.
Pozdrawiam i proszę o komentarze!!!
Mari:)))
Zapraszam na rozdział 15 Tatuaż z Motylkiem
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!