środa, 19 października 2016

Rozdział Siedemnasty

                         Rozdział  Siedemnasty


Parę dni później

Monika

-Gotowa?- spytał Marcin gdy już wsiedliśmy do samochodu. Właśnie mieliśmy wyjechać w naszą cudowną, jednotygodniową podróż nad polskie morze.
-Jak najbardziej-odpowiedziałam z uśmiechem i auto ruszyło.

-Wstawaj, skarbie. Jesteśmy- poczułam miękki pocałunek na czole i zaczęłam powoli się wybudzać.
-Która godzina? -zapytałam sennie przeciągając się.
-Siedemnasta za pięć.- odpowiedział Marcin odpinając pasy, a po chwili wysiadając z samochodu. Ja też postanowiłam wstać. Zaparkowaliśmy pod hotelem o nazwie '' Posejdon ''. Z zewnątrz cały biały, ale przez duże okna widać było przeciwległą ścianę w kolorze niebieskim. Już stąd można zobaczyć plażę i morze, które rozciągało się dokładnie przed nami. Przepiękny widok.
-Okej, wszystko wyjęte. Możemy iść?- spytał Marcin z dwiema walizkami w dwóch rękach, wskazując wejście do hotelu. Mi została spora plastikowa torba, którą od razu wzięłam na ramię.
-Chodźmy.- ruszyliśmy do budynku.
 Mamy pokój na trzecim piętrze. Nie za duży, ale dla nas w sam raz. Naprzeciwko drzwi znajduje się wejście na balkon ( oczywiście z widokiem na morze ), po prawej stronie balkonu, ale pod kolejną ścianą stoi spore łóżko małżeńskie z masą poduszek. Po obu stronach łóżka szafki nocne. Na przeciwko posłania drzwi do łazienki, obok których jest spora, drewniana szafa. Wszystkie ściany pomalowane na niebiesko, a deski w podłodze w korze szafy i szafek nocnych. Łazienka również w kolorach niebieskich ( cała jest w niebieskich kafelkach ), a wyposażenie do niej- białe.
Od razu po przekroczeniu progu pokoju numer 77 rzuciłam się na łóżko, a Marcin zaraz po mnie. 
-Podoba ci się?- zapytał odwracając głowę w moją stronę.
-Tak, bardzo! I bardzo ci dziękuję!- przytuliłam się do niego.
-Nasz ostatni tydzień i od nowa do pracy.- odparł przymykając oczy. Wiem, jak bardzo męczy się w swoim zespole. I wiem jak męczy go pracowanie od szóstej rano do szóstej wieczorem.
-Yhm- westchnęłam. Wtulając się w jego  ciepłe ciało jeszcze mocniej.
-Kocham cię. Bardzo, bardzo mocno cie kocham.- wymamrotał w moje włosy, na co jeszcze bardziej się w niego wtuliłam.
- Ja ciebie też Marcin.  I też bardzo, bardzo mocno.

Obudziliśmy się dwie godziny później, kiedy zbliżał się zachód słońca. Postanowiliśmy że pójdziemy na plażę go obejrzeć i przy okazji coś zjemy. Najpierw jednak wspólny prysznic ( trochę zbyt namiętny jak na prysznic ). 
Na wyjście założyłam czerwoną, zwiewną sukienkę trochę przed kolano i bez ramiączek. Włosy związałam w wysokiego kucyka, zrobiłam bardzo delikatny makijaż i założyłam czarne sandałki. Marcin natomiast założył białą koszulkę w serek i brązowe spodnie do kolan oraz klapki.
Najpierw poszliśmy na deptak i zjedliśmy tam rybę z ryżem ( to chyba ich podstawowe wyżywienie bo oprócz kebabów tylko to tu było ). Następnie kupiliśmy sorbety i ruszyliśmy w stronę plaży.
Zdążyliśmy akurat na przepiękny zachód słońca. Oprócz nas było tu też sporo osób ) w tym par takich jak my ), którzy w objęcia patrzyli jak słonce chowa się w morzu. Marcin również bjął mnie od tyłu ramionami opierając brodę na mojej głowie, którą ja o nie go oparłam.
-Jesteś miłością mojego życia, wiesz o tym?-wyszeptał...

Hej, przepraszam że mnie tak długo nie było, ale miałam ciężkie ostatnie tygodnie.
Mam nadzieję że rozdział się wam podoba i zostawicie komentarz:) To na prawdę bardzo mnie motywuje.
Dziękuję za 1765 wyświetleń!!! 
Do końca bloga pozostało osiem rozdziałów i mam nadzieję że pozostaniecie tu ze mną do końca;)
Tymczasem zapraszam na kolejny rozdział w weekend lub za tydzień i serdecznie was pozdrawiam:)
Mari:)))

1 komentarz= następny rozdział



1 komentarz:

  1. Ooo jak słodko!!!😍Jak romantycznie!!!Cudowny rozdział i gratuluję aż tylu wyświetleń!!Życzę Ci dużo weny!!

    OdpowiedzUsuń