poniedziałek, 12 września 2016

Rozdział Czternasty

                         Rozdział Czternasty


Dwa tygodnie później 

Monika

-Nie denerwuj się.-ciepły głos Marcina działał na mnie kojąco, zwłaszcza gdy złapał mnie jeszcze za rękę.
-Jak mam się nie denerwować?! A co jeśli mnie nie polubią?- jedziemy do domu rodziców Marcina na tydzień. Jak mam się nie denerwować? Dobrze że będzie jeszcze Magda, może ona mnie trochę podratuje jakbym zaczęła robić z siebie idiotkę.
Te dwa tygodnie były naprawdę cudowne. Szkoda tylko że Marcin musiał pracować, ale i to wyszło mi na dobre ponieważ miałam czas na poszukanie pracy. I znalazłam! Nie licząc oczywiście pracy w "Szansie" dostałam również etat w przedszkolu! Będę drugą wychowawczynią pierwszej grupy nazwanej '' Motylki " w przedszkolu ''Misia Czarodzieja".  Będę pracowała od ósmej do szesnastej, a później czekają mnie godzinne szkolenia na różnorakie tajniki pedagogiki :) 
Ale to dopiero od września, czyli mam jeszcze cały miesiąc. Teraz tydzień spędzimy Bielsku, następnie kilka dni w Płocku i na sam koniec wymarzony odpoczynek w Trójmieście! Nie mogę się doczekać!
-Moi rodzice nie są aż tacy straszni. Pokochają cię, bo ja cię kocham.-posłał mi uśmiech.
-Ja też cię kocham.- pocałowałam go w policzek przechylając się nad deską rozdzielczą w samochodzie.

Dojechaliśmy. Tuż przed nami stoi piękny biały piętrowy dom. Do wejścia prowadzą schodki ustawione bardziej z boku domu. Na przeciwko bramy wjazdowej znajduje się balkon, otwierający się na salon.
-Chodźmy-Marcin bierze mnie za rękę i prowadzi do drzwi wejściowych.

Marcin

-Cześć mamo- przytuliłem ją i pocałowałem w policzek.
-Synku, tak dawno cię nie widziałam- odparła smutno i odwzajemniła mój gest.
-Mamo, tato...to jest Monika-moja dziewczyna- powiedziałem dumny. Mama od razu rzuciła się aby ją przytulić mówiąc jak bardzo jest piękna. A jest i to bardzo. Dzisiaj założyła beżową sukienkę na krótki rękaw do połowy uda z czarnym paskiem w pasie i do tego czarne sandały. Włosy spięła w wysokiego kucyka i zrobiła delikatny makijaż. Ja, aby do niej pasować ubrałem na siebie beżowe spodenki do kolan i czarny, wygodny, bawełniany t-shirt. Do tego czarne nowe trampki.
-Mi tez miło panią poznać. Marcin dużo o pani opowiadał- odpowiedziała mojej rodzicielce patrząc na mnie z uśmiechem, który odwzajemniłem.
-No dobrze, Zapraszam do stołu- wskazała ręka salon, w którym jak się domyślam rozstawili stół.
-A gdzie Magda?- zapytałem siadając na swoje miejsce uprzednio odsuwając krzesło Monice.
-Przyjedzie dopiero pojutrze- oznajmiła mama- Na pewno się polubicie. Jest wspaniała.-zwróciła się do Moniki nie wiedząc że ta już ją poznała.
-O Magda, już miałyśmy okazję się poznać.
-Naprawdę? Kiedy?
-We Wrocławiu kiedy byłam tam u rodziców. Przyjechała na wakacje z synem.
-Aaa o tak.

Obiad minął w miłej atmosferze. Moi rodzice polubili Monikę, czego się oczywiście spodziewałem. Po posiłku zabrałem Monikę na spacer po okolicy. Pokazałem jej te same miejsca, które pokazał mi ojciec gdy pierwszy raz tu przyjechałem po tym jak się tu przeprowadzili. Następnie wróciliśmy do domu i Monia oglądała razem z matką dom, była zachwycona. Powiedziała że my tez musimy sobie taki kupić. Nie wiedziała nawet co wtedy wydarzyło się w moim sercu.
Dom nie jest jakoś specjalnie duży: na parterze przedpokój, łazienka, kuchnia, salon i sypialnia rodziców. Na górze pokój gospodarczy i dwie sypialnie przygotowane specjalnie dla mnie i Magdy.
Po kolacji obejrzeliśmy razem film i poszliśmy spać. Ja i Monia położyliśmy się oczywiście w moim pokoju. Zapowiada się ciekawy tydzień. Nie mogę doczekać się już naszego wyjazdu do Trójmiasta.

Hejka!
Wiem że rozdział miał być wczoraj, ale nie dałam rady go napisać.
Dziękuję za 1185 wyś.! Proszę tylko jeszcze o komentarze!!! Postanowiłam trochę Was zmobilizować i wymyśliłam że nowy rozdział będzie pojawiał się jeżeli pod poprzednim będzie minimalnie 1 komentarz. Mam nadzieję że się nie obrazicie, ale to dla mnie naprawdę ważne!
Pozdrawiam i do następnego!
Kocham Was!
Mari:)))


2 komentarze: