niedziela, 27 listopada 2016

Rozdział Dwudziesty Drugi cz.2

              Rozdział Dwudziesty Drugi cz.2


Monika

Nasze wspólne planowanie skończyło się na wystroju kościoła i sali weselnej oraz wstępnej listy gości. Podjechałyśmy również do salonu sukien ślubnych i wybrałam sobie cztery, które najbardziej mi się podobały. Jedna ( tej raczej ostatecznie nie wezmę ) ma biały dekolt w serce i jest bez ramiączek. Od bioder robi się z niej taka tiulowa "bombka" t.z. biała, tiulowa spódnica bardzo się rozkloszowuje i tworzy taką bombkę. Druga jest biało-srebrna. Ma prosty, zaokrąglony dekolt, rękaw trzy czwarte, i przedłużony tył. Do pasa jest biała, przód spódnicy też, ale przedłużony tył tak, jak pasek na biodrach srebrny.
Kolejna jest cała z białej koronki i sięga do samej ziemi. Rękawy trzy czwarte z prześwitującej koronki. Ta chyba podoba mi się najbardziej. Ostatnia również sięga do ziemi, dekolt ma w serce i jest bez ramiączek. Cała tiulowa.
Wieczorem mama zadzwoniła na plebanię z pytaniem czy dwudziesty drugi maja jest już przez kogoś zajęty i oczywiście okazało się że nie. Tak więc ślub odbędzie się dwudziestego drugiego maja o godzinie siedemnastej. Wesele w domu weselnym dziesięć minut drogi od kościoła. Tam mama również zadzwoniła i ustaliła że sala będzie biało-niebiesko-czerwona. Myślę że do kwietnia wszystko będzie już ustalone.

Trzy miesiące później

- No i jak? Podoba się państwu?- spytała właścicielka domu weselnego " Selena". Właśnie razem z naszymi rodzicami oglądamy naszą salę weselną, którą próbnie ozdobiono i ustawiono stoły. Jest cudowna: mieści na piętrze ponieważ na parterze jest recepcja, toalety i ogromna kuchnia. Gdy wchodzi się na piętro są dwuskrzydłowe drzwi, na przeciwko których pod ścianą stoi stół tworzący niezamknięty prostokąt. Jest jeden stół dokładnie naprzeciwko wejścia przeznaczony dla pary młodej i świadków, a od niego wychodzą dwa kolejne stoły pod dwóch różnych bokach naszego stołu.
Po prawej od drzwi jest malutka scena, na której będzie DJ. A pomiędzy nim, a stołami jest spora przestrzeń tworząca parkiet. Na ścianach są zawieszone nie tylko nasze wspólne zdjęcia, ale i te z dzieciństwa. Wszystkie oprawione w niebieskie ramki.
Krzesła przy stołach są w specjalnych, białych "pokrowcach"*, na których oparciach są przypięte czerwone kokardy. Obrusy są białe, talerze też, a serwetki na zmianę czerwone i niebieskie. Na stołach są również czerwone wazony, a w nich śliczne, niebieskie kwiaty, których nazwy nie znam.
- Mi się bardzo podoba. A tobie Monia?- spytała mama. Spojrzałam w oczy Marcina i wiedziałam że on też chce aby na tej sali choćby za chwilę odbyło się nasze wesele.
-Tak, jest prześlicznie.- odpowiedziałam z uśmiechem.
-To bardzo się cieszę.- odpowiedziała pani Natalia- właścicielka, jak się nam na początku przedstawiła.- Może zejdźmy teraz do kuchni. Nasi kucharze zrobili próbne dania, które sobie państwo życzyli.

Wróciliśmy do mieszkania bardziej szczęśliwi niż z niego wychodziliśmy.
- Matko, nie mogę się doczekać.- powiedziałam przytulając się do Marcina.
-Ja też kochanie. Jeszcze tylko niecałe trzy miesiące.- pocałował mnie w usta.- Jestem padnięty. Chyba pójdę się już położyć.- pocałował mnie jeszcze w czoło i poszedł do sypialni. Spojrzałam na zegarek: 21: 23. Nie dziwię się Marcinowi. Po dwunastu godzinach pracy wrócić do domu na dwadzieścia minut aby wziąć prysznic, przebrać się i zjeść zupę, a potem jechać na plebanię by ustalać jak będzie przebiegał nasz ślub, a następnie do domu weselnego by ustalać jak będzie wyglądało nasze wesele musi być męczące. Ja cały dzień siedziałam w domu, ponieważ dzisiaj sobota i nie szłam do pracy, dlatego stwierdziłam że obejrzę jeszcze jakiś film, a dopiero potem się położę.
Cały film zamiast oglądać spędziłam na rozmyślaniu jak to wszystko będzie przebiegać i jak będzie wyglądała nasza przyszłość? Mam nadzieję że po ślubie przyjdzie czas na kupno jakiegoś większego mieszkania, a potem na dzieci, wnuków, a następnie na emerytury i spokojne starzenie się...

* Nie wiem jak to się nazywa, ale na krzesła nakłada się takie białe jakby pokrowce, ale eleganckie. Zakłada się je właśnie na ślubach, komuniach i.t.p.
Mama nadzieję że cały ten opis jakoś zrozumieliście bo nie do końca umiem pisać takie rzeczy i może to być niezrozumiałe.

Hej,
Chyba domyślacie się co będze w następnym rozdziale?;)
Mam nadzieję że ten się Wam podoba i że wogóle wytrwacie ze mną do końca. Nie dużo nam zostało: 3 rozdziały!
Pozdrawiam i do następnego!
Mari:)))

Komentujesz=Motywujesz
1 komentarz=następny rozdział

2 komentarze:

  1. Nie moge doczekac sie slubu marcina i moniki <3 To bedzie przeurocze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też strasznie nie mogę doczekać się ślubu!!!! Świetny rozdział i czekam na następny!!😆

    OdpowiedzUsuń